ul. Zielone Sady 3/23, Tarczyn tel. 793 366 868
Smutek, złość, lęk. Potrafimy je rozpoznać, nazwać, wrócić do sytuacji, która je wywołała, opisać, co się wtedy z nami działo, a nawet co czuliśmy w ciele. Umiemy też rozpoznawać emocji innych - po mimice, gestach, tonie głosu.
A jednak dalej jest trudno.
Trudno mówić o emocjach wtedy, kiedy właśnie je przeżywamy. Nie po fakcie, nie z bezpiecznej odległości, kiedy wszystko już trochę opadło. Tylko teraz.
Teraz czuję wstyd.
Teraz rozpiera mnie duma.
Teraz potwornie się boję.
Łatwiej powiedzieć:
Wczoraj było mi bardzo smutno, ale dzisiaj już jest dobrze.
To, co usłyszałem/am, bardzo mnie zabolało, ale dzisiaj mogę już o tym opowiedzieć na spokojnie.
Bo kiedy mówimy o czymś po czasie, emocje często nie są już tak intensywne. Możemy przyjrzeć się temu, co się wydarzyło, znaleźć słowa, opowiedzieć o swoich przeżyciach. Co innego jednak mówić o nich, kiedy wciąż są w nas żywe.
Jeszcze trudniej, kiedy druga osoba stoi naprzeciwko. Kiedy to właśnie w relacji z nią pojawia się złość, zagubienie, lęk. Kiedy trzeba powiedzieć: potrzebuję, przeszkadza mi, nie lubię, nie chcę, pragnę, tęsknię. Te słowa są nam znane. Wiemy, co znaczą. A jednak, kiedy przychodzi moment, żeby wypowiedzieć je na głos, do konkretnej osoby, w konkretnej chwili - nagle robi się trudno. Czym innym jest wiedzieć, co się czuje, a czym innym pozwolić drugiej osobie to zobaczyć.
W psychoterapii przyglądamy się nie tylko temu, co wydarzyło się poza gabinetem, ale też temu, co dzieje się w relacji między pacjentem a terapeutą. Co budzi napięcie? Czego się obawiamy, kiedy chcemy pokazać drugiej osobie, co naprawdę czujemy? To nie znaczy, że od razu trzeba umieć o wszystkim mówić. W relacji terapeutycznej można stopniowo rozpoznawać swoje emocje, szukać dla nich słów i sprawdzać, co się dzieje, kiedy zaczynamy się nimi dzielić. W bezpiecznych warunkach i we własnym tempie.
Bo kiedy na bieżąco mówimy, co naprawdę przeżywamy, zamiast opowiadać o tym dopiero po czasie, jest szansa na to, że pojawi się przestrzeń na większą autentyczność, bliskość i prawdziwe spotkanie.